Autorka
 
  • Pomysł był szczytny i...
    • 28.01.2011
    • 16:00
    • 32 komentarzy

    Wolę tramwaj od roweru

    Kilkanaście dni temu Łódź stała się sygnatariuszem Karty Brukselskiej – dumnie brzmiącego dokumentu, który (w teorii na szczęście, bo w praktyce na to wszystko braknie pieniędzy) w najbliższych latach ma znacznie uprzyjemnić życie rowerzystom. A co z uprzyjemnianiem życia znacznie większej ilości użytkowników ruchu drogowego, czyli kierowcom i pasażerom MPK?
    Na początku chcę podkreślić, że nie mam absolutnie nic przeciwko rowerzystom, mało tego, podziwiam ich upór w pedałowaniu bez względu na porę roku czy pogodę za oknem. Sama wsiadam czasem na rower, typowo rekreacyjnie, ale jeśli chodzi o podróżowanie po Łodzi, to i tak zostanę zadeklarowaną zwolenniczką samochodów, autobusów i tramwajów.
    I takich jak ja są w tym mieście tysiące. Pomijając fakt, że niektórzy łodzianie rowerów nie mają, nie korzystają z nich, bo nie lubią wysiłku fizycznego lub też nie pozwala im na to wiek bądź stan zdrowia, to samochody i MPK zawsze będą w Łodzi górą. Nie przemawiają do mnie argumenty, że na Zachodzie ludzie jeżdżą na rowerach do pracy i w ogóle wszędzie tam, gdzie się da – niech sobie jeżdżą na zdrowie, ale naprawdę nie chcę być na siłę przekonywana, że poziom cywilizacyjny naszego miasta zależy od ilości ścieżek rowerowych.
    Kilka dni temu dowiedziałam się, że nowa pani prezydent zapisała w tegorocznym budżecie 4 mln złotych na budowę nowych ścieżek dla rowerzystów i modernizację tych już istniejących. W 2012 roku będzie to z kolei aż 10 mln. Nie ma co, sporą sumkę wywalczyli nasi łódzcy rowerzyści na uprzyjemnienie sobie swoich podróży... Pytam się jednak, kto w końcu uprzyjemni podróże znacznie większej ilości użytkowników komunikacji drogowej w Łodzi, czyli kierowcom samochodów i pasażerom MPK? Parkingów w mieście jest jak na lekarstwo, na drogach dziura na dziurze dziurą pogania, co rusz słyszymy o planach likwidacji kolejnych linii tramwajowych i autobusowych – i te problemy dotyczą olbrzymiej części lokalnej społeczności, a nie tych kilku procent, które jako podstawowy środek lokomocji wybrało rower.
    I na sam koniec – bardzo podoba mi się konsekwencja lokalnych rowerzystów, którzy tak długo wiercili władzom dziurę w brzuchu, aż w końcu prezydent podpisała ową nieszczęsną Kartę Brukselską, która i tak pozostanie martwym dokumentem, bo na realizację jej założeń Łódź po prostu nie ma pieniędzy. No ale pretekst do kolejnej hałaśliwej manifestacji swojej obecności w mieście znów się znalazł...

A co Ty o tym sądzisz? Napisz jakie jest Twoje zdanie...
captcha
  • Tekst
  • kola/ 07.02.2011; 00:17 pisze:

    wsiądź na rower/ schudnij/ znajdz se chłopa

  • mm/ 02.02.2011; 11:10 pisze:

    cd.
    chciałabym móc kiedyś wybrać środek transportu kierując się ochotą czy humorem, a nie tym co jest bardziej opłacalne:)

  • mm/ 02.02.2011; 11:08 pisze:

    a ja jeżdżę i samochodem, i na rowerze. samochodem, bo lubię, bo mam daleko do pracy, a tam dróg (nie ścieżek!) rowerowych nie ma, po drodze zakupy itd, więc to duża wygoda. szkoda tylko, że w mieście jest problem z parkowaniem - nie mam na myśli tylko zbyt małej ilości miejsc parkingowych, bo aż tak źle nie jest - zawsze można trochę dojść, ale kiedy zimą spadnie śnieg, to jedynym dokładnie odśnieżonym parkingiem jest parking przy urzędzie miasta, płacąc w parkometrze muszę dokładnie wiedzieć, ile czasu będę stała (parę razy zdarzyło mi się, że kilka minut spóźnienia kosztowało mnie 50 zł)...
    rowerem, bo lubię, bo mieszkam niedaleko parku i lasu, mam gdzie jeździć.
    Ale rowerem nie pojadę nawet na kawę do miasta, bo najczęściej nie ma gdzie zostawić roweru i boję się, że spędzę cały ten czas siedząc przy oknie i pilnując go.

  • Russian Futurists./ 02.02.2011; 00:06 pisze:

    Ola, znajdź sobie w końcu chłopaka i przestań pisać.

  • Adam Szajder/ 01.02.2011; 11:54 pisze:

    i wychodzi w takich tekstach myślenie sprzed 60 lat pt. Budujmy parkingi, i w ogóle zawsze wszędzie parkingi. Nieważne ile ich by się nie postawiło to i tak będą pełne (chyba że mówimy o parkingach kubaturowych, o których marzę). To właśnie ścieżki rowerowe są jednym ze wskaźników rozwoju społecznego. W coraz większej ilości miast (oczywiście na zachodzie bo nie w Polsce) są zamykane całe ulice dla ruchu i oddawane pieszym oraz rowerzystą. Ja nie jeżdżę na rowerze ponieważ zwyczajnie się boje. Boje się kultury a raczej jej braku na drodze i jeżeli powstanie sensowny plan to przerzucam się na rower. Powtarzam, budowanie parkingów nie jest żadnym rozwiązaniem (jeżeli ktoś powie że mówię głupoty to niech zajrzy do paru przykładów i książek ze świata). Tak na dobrą sprawę ścieżka rowerowa to koszta farby na początek, ulice już mamy. To ograniczenie ruchu samochodowego jest rozwiązaniem a nie jego napompowywanie tyle tylko że mentalności ludzi nie zmienimy bo zawsze będą wiedzieć lepiej.

  • mgnn/ 31.01.2011; 12:30 pisze:

    tekst zupełnie żenujący. wstyd umieszczać coś takiego na portalu.

  • HB/ 31.01.2011; 11:39 pisze:

    @Marek, ale pomijając niekulturalne wjazdy na redaktorkę, co konkretnie nie podoba ci się w argumentacji "rowerzystów"? Że wytknęli redaktorce nierzetelność, brak wiedzy i znajomości tematu?

  • bongabonga/ 31.01.2011; 10:06 pisze:

    A ja nie chcę ze swoich podatków finansować leczenia skutków otyłości co poniektórych na stare lata, a jak widzę, będę musiał. Myślę, że lament podniosłaby pani bardzo prędko, gdyby na ten cel nie było pieniędzy.

  • Marek/ 31.01.2011; 09:39 pisze:

    Po lekturze komentarzy mam ochotę stanąć na czele ruchu zwalczania rowerzystów w tym mieście !!
    Nie podoba się coś? Mało ścieżek? Pardon - dróg rowerowych. To wyjazd z Łodzi!

  • biris / 30.01.2011; 20:22 pisze:

    Jak bys przeniosla swoja gruba zyc na rower to bylo by dobre i dla ciebie i dla spoleczenstwa :) Niestety myslenie kierowcow jest takie , place podatki jezdze wiec wszystko robcie pode mnie w koncu sie nalezy a atem to ja chce dojechac wszedzie a na Piotrkowskiej zrobmy jeden wielki parking dla srodmiescia a co nie da sie przeciez kierowca w tym miescie to pan i ruszyc go sie nie da , niewazne ze jezdza rozwalajacymi sie trupami z niemiec i rozjezdzaja kady kawalek zieleni jaki istnieje . Artykul zenujacy taki sam jak brzydka pani na zdjeciu polecam przyciemnienie szyb w samochodzie co by innych nie razic ta wredna geba