Dodano: 2.11.2010r. przez: Piotr_Brzeczkowski Kategoria: Muzyka

Machineries Fest

Piotr_Brzeczkowski

Autor
9 wiadomości

Na tę imprezę czekaliśmy od dawna. Pierwsze zapowiedzi pojawiły się na początku roku, w międzyczasie termin dwukrotnie przekładano m.in. z powodu kwietniowej żałoby narodowej. Wszyscy byli pewni, że impreza nie dojdzie do skutku.

Tak się jednak nie stało, a dodatkowo, planowane na jeden wieczór występy rozrosły się do dwudniowego festiwalu – czegoś, co w Łodzi niestety nieczęsto się odbywa.

Młot i koło zębate

Oczekiwania były spore, lecz nikt się chyba nie zawiódł. Otrzymaliśmy potężną dawkę muzyki spod znaku młota i koła zębatego, a przy tym relatywnie przystępną i nadającą się do tańca i świetnej zabawy. Na każdy dzień składały się trzy oddzielne występy poprzedzone i zakończone DJ-skimi setami rozbrzmiewającymi do samego rana. Dodatkową atrakcją było to, że dwa dni były podzielone tematycznie – w piątek dominowały ciężkie, surowe uderzenia stylu power noise a w sobotę niepokojące dźwięki electro-industrialne, okraszone przesterowanymi wokalizami.

 

Wieloryb w rytmach power noise

Niewątpliwą atrakcją piątkowego wieczoru był występ projektu Wieloryb – legendy, która jako pierwsza w Polsce grała m.in. power noise, a której członkowie słynęli w latach 90 z ostrych wypowiedzi i krytyki muzyki gitarowej w mediach. Jednak Wieloryb z początków działalności a ten powracający na scenę A.D. 2010 to już zupełnie inne zespoły. Muzyka pozbawiona została wokalu i EBMowych klimatów, a zamiast tego postawiono na surowy rytm z dużą ilością sampli. Sam występ był przez to nieco statyczny bo o to mieliśmy dwóch panów skupionych na pracy przy swoich laptopach. To samo można jednak powiedzieć o pozostałych live-actach tego wieczoru: Dusk Watch i C.H. District. Szczególnie na początku wiele osób z publiczności nie była w stanie stwierdzić, czy mamy do czynienia z setem DJ-skim czy już koncertem. No ale taka jest już specyfika stylu power noise.

 

Szaleństwo 

O wiele większych wrażeń pod względem kontaktu z publicznością dostarczył drugi dzień. Poprzedzony EBMowym setem DJ-a No. 107, krakowsko-łódzki zespół Egoist wprowadził ciężką apokaliptyczną atmosferę kojarzącą się z najlepszymi wzorcami: Skinny Puppy i Front Line Assembly. Temperatura rosła z każdą minutą. Później klimat spotęgował tym razem szczecińsko-łódzki, nowy, obiecujący zespół Reactor 7x – poza bardzo efektowną muzyką owacje wzbudzały makijaż i gustowne kreacje, przywodzące na myśl sceniczny image zespołu Combichrist, a także uroda i zmysłowy taniec wokalistki. Publiczność szalała, miało nawet miejsce coś na kształt moshu – na szczęście na tyle mało intensywnego, że zniszczeń żadnych nie było. Jako ostatni na scene wszedł łódzki Controlled Collapse – nazywany największą nadzieją polskiej sceny electro-industrialnej, znany z występów z takimi sławami jak wspomniane Combichrist czy Front Line Assembly. Zespół, mimo że z Łodzi, nie koncertuje w naszym mieście zbyt często. Ostatnio sztandarowy projekt Wojciecha "kr-lika" Króla można było u nas zobaczyć w listopadzie zeszłego roku, a jeszcze wcześniej w roku 2007. Sobotni występ od pierwszych taktów udowodnił, że warto było czekać. Dynamika mrocznego electro, dodatkowo wzbogaconego dźwiękami elektrycznej gitary i okraszonego, wściekłymi, przesterowanych wokalizami porwała chyba wszystkich. Po występie gości czekała, wydłużona poprzez zmianę czasu, zabawa przy muzyce DJ-a Sub_h.

 

Stolica polskiego industrialu?

Festiwale to nigdy nie było coś czym Łódź mogła się pochwalić. Szczególnie te z dosyć niszową, bądź co bądź, muzyką wywodzącą się z nurtu industrial. Jednak dwudniowy Machineries udowodnił, że wcale tak być nie musi. Fakt, że nie była to impreza rangą i rozmachem nawet zbliżona do słynnego wrocławskiego Industrial Festival, ale Łódź udowodniła, że jest w stanie zgromadzić relatywnie sporą publiczność entuzjastów tego typu muzyki. Miejmy nadzieję, że inicjatywa będzie kontynuowana, doczekamy się przyszłorocznej edycji i może Łódź na stałe zagości na koncertowej mapie fanów przemysłowych dźwięków, czy też, jak pisali organizatorzy, "udowodni, że jest stolicą polskiego industrialu". Trzymamy kciuki.

(fot. Tomasz Kocemba) 

Tagi: c.h. district, controlled collapse, dusk watch, egoist, electro, electro-industrial, industrial, power-noise, reactor 7x, wieloryb, Łódź
A co Ty o tym sądzisz? Napisz jakie jest Twoje zdanie...
captcha
  • Tekst