Dodano: 22.08.2010r. przez: jakubjakubowski Kategoria: Wiadomości

Motocyklista zginął na ul. Pabianickiej [mVideo][Aktualizacja]

jakubjakubowski

Autor
216 wiadomości

AKTUALIZACJA

Ze względu na dużą liczbę komentarzy i emocje, które wywołał ten tragiczny wypadek, cytujemy dzisiejszy oficjalny komunikat Komendy Wojewódzkiej Policji, bez skrótów i zmian redakcyjnych.

"20 sierpnia o godz. 20.35 na ul. Pabianickiej 55 doszło do tragicznego wypadku drogowego. Kierujący renault laguna 39-letni mieszkaniec powiatu nowotarskiego zmieniając pas ruchu zderzył się z motocyklem yamaha kierowanym przez 24-letniego łodzianina. Na skutek uderzenia motocyklista stracił panowanie nad pojazdem, przewrócił się i uderzył w naczepę tira renault oczekującego na zmianę światła dla swojego pasa ruchu. Ranny motocyklista, pomimo resuscytacji, zmarł w karetce na skutek obrażeń. Ustalono, że nie posiadał uprawnień do kierowania motocyklem. Kierowca renault był trzeźwy. Okoliczności wypadku wyjaśniają policjanci z łódzkiej drogówki".

 

Do tragicznego wypadku doszło dziś wieczorem na ul. Pabianickiej.

W wyniku zderzenia, w którym uczestniczyły samochód ciężarowy, osobowy i motocykl, śmierć poniósł motocyklista. Przyczyny wypadku wyjaśnia policja.

Nagranie mVideo otrzymaliśmy od jednego z internautów.

ostatnia aktualizacja 23.55

Tagi: pabianicka, wypadek, wypadek na pabianickiej
A co Ty o tym sądzisz? Napisz jakie jest Twoje zdanie...
captcha
  • Tekst
  • marcinasLDZ / 05.09.2010; 10:27 pisze:

    Giną i będą ginąć dopóki nie nabiorą TROCHĘ rozsądku...Sam uwielbiam motocykle,sam też jeżdżę ale to co czasami obserwuję na drogach mnie przeraża.Mówi się często ż kierowca nie patrzył w lusterka ale jak zobaczyć obiekt który zbliż się z prędkością 200km/h i czasem więcej...?200km/h to 55,5 m/s , 230km/h to już 63m/s...żeby zobaczyć coś zbliżającego się z taką prędkością naprawdę trzeba by się nieprzerwanie gapić w lusterko a jechać trzeba.Pozostaje też kwestia reakcji kierującego samochodem,jeś zadziała w 2 sekundy to motocykl w tym czasie przejedzie 110m...Oczywiście jeżdżą też buraki którzy z natury motocyklistów nie trawią ale na nich szkoda nawet słów...

  • anonim/ 31.08.2010; 22:51 pisze:

    Po co rozgrzebywać tą sprawę to i tak nie wróci życia Bartkowi..... Niedlugo odbedzie sie pogrzeb pochowaja cialo mlodego mezczyzny ktorego narkotykiem byly motocykle. To dodawalo mu adrenaliny. I zmarł przez to co sprawialo mu radosc i poczucie satyswakcji. To moze pokaze innym napalonym motocyklistom jakie skutki ponosi jazda jak ludzie to mowia kiedy widza taki lans "dawca organow". Mam nadzieje ze to w koncu przemowi innym mlodym ludziom do rozsadku.

  • ona/ 31.08.2010; 14:46 pisze:

    Bartek zawsze igral z zyciem... nie zwracaja uwagi na licznik motoru, samochodu, czy podczas nurkowan... Zrobil w zyciu wiele dobrego, ale rowniez wiele zlego... Byl zbyt mlody, aby rozumiec pewne rzeczy i zbyt niedoswiadczony, aby bawic sie swoim zyciem. Przykre, ale wyrazy glebokiego wspolczucia dla jego rodziny!

  • CBR1000rr/ 31.08.2010; 13:09 pisze:

    Kurwa ja naszczeście nie miałem jeszcze dzowonka i odpukać, ale ile razy mi zajeżdzali zmieniając pas to jest głowa małóa i póżniej kuce sie z kuatsem na swiatłach a on tiwerdzi że ja jeździć nie umiem kurwa, na logike motor jak sama nazwa mówi do czego słuzy a ze na si kierowcy sa jacy są trudno!

  • czajnik/ 30.08.2010; 21:39 pisze:

    Nie wierzę, widziałem go 3 tygodnie temu spotkaliśmy się (paradox) na czerwonym świetle , jechał na motorze , chwilę rozmawialiśmy , kilka sekund... a teraz taka informacja ... Marcin trzymaj się .

  • :(/ 30.08.2010; 17:57 pisze:

    {*} tragedia . Świetny człowiek .Świeć panie nad jego duszą !!

  • Kasia/ 30.08.2010; 12:59 pisze:

    Miałam przyjemność poznać Bartka- super chłopak, pełen życia, wesoły, piekielnie inteligentny... Wyświadczył mi dużą przysługę kiedy niespodziewanie znalazłam się w trudnej sytuacji, sam sporo ryzykując i nie chcąc nic w zamian. Jeżeli potrafił zrobić tyle dla osoby poznanej tego samego dnia, to jaki musiał być dla przyjaciół, bliskich... Mimo że dzieliły nas setki kilometrów, często wracałam myślami do tych kilku godzin, jakie spędziłam z Bartkiem i Dorotką- wspaniali ludzie, naprawdę stworzeni dla siebie wbrew przeciwnościom losu... Nie mogę uwierzyć, że już się nie spotkamy w tym gronie ;( . Czuję się jakbym straciła kogoś bardzo bliskiego, a przecież widzieliśmy się tylko raz... Głębokie wyrazy współczucia dla wszystkich którzy Bartka znali, kochali... ;(

  • Robson1100xx/ 28.08.2010; 09:39 pisze:

    Świetny chłopak, świetny sprzęt. Szkoda że przez nieuwagę ginie jako kolejny. Jeden z Nas. [*]

  • ewka/ 25.08.2010; 11:32 pisze:

    Dlatego, ponieważ rodzina zajęta jest opłakiwaniem syna, wnuka, brata bliźniaka... a nie siedzeniem na portalu gdzie niesłusznie obwiniają ich bliskiego. Fakt, Bartek zapomniał pewnie dokumentów, ale każdemu może się to zdarzyć.
    I... NIE- nie możecie osądzać chłopaka robiąc krzywdę jego znajomym, przyjaciołom, bliskim- wypisując takie ogólnikowe stereotypy. Poczekajcie na rozwiązanie sprawy i wtedy upuścicie sobie trochę swoich emocji, poprawiając tym samym swoje samopoczucie. Tylko jak będziecie wyglądać, kiedy przeczytacie, że ten 24-letni instruktor nurkowania jechał odp. prędkością, i został zepchnięty przez inny samochód... I nie ze swojej winy zginął. Bądź ze swojej- bo kochał motocykle. Żal mi was ludziska, żal. Żeby nie mieć w sercu krzty współczucia.

  • Sebastian_Pioro / 24.08.2010; 19:01 pisze:

    To, że go nie znaliśmy nie znaczy, że nie możemy dyskutować... Niezaprzeczalnie śmierć każdego człowieka jest tragedią, jeszcze większą, gdy jest ona przedwczesna jak tu... Zarzuty niektórych mają swoje uzasadnienie, jeśli są dokumenty potwierdzające jego uprawnienia, dlaczego nie oczyścić jego dobrego imienia? Żeby nie było, że jestem uprzedzony nic nie mam do motocyklistów, sam zamierzam sformalizować swoje pasje związne z tymi maszynami...