Pierwszoligowi piłkarze grali sparingi. Koszykarze ŁKS-u walczyli o awans, koszykarki ŁKS-u i Widzewa grały kolejne mecze ligowe, a łódzcy lekkoatleci walczyli o medale halowych mistrzostw Polski. Ze zmiennym szczęściem. Oto najważniejsze wydarzenia sportowe weekendu.
Weekend dla kibiców był bardzo intensywny. Historyczny sukces Justyny Kowalczyk, niespodziewany medal drużyny panczenistek i emocjonujący mecz finałowy w hokeju to na pewno największe wydarzenia minionych trzech dni. W Łodzi skala wydarzeń była mniejsza, co nie oznacza wcale, że sportowcy wkładali mniej ambicji w swoje dyscypliny.
Przygotowania do wiosny
Piłkarze łódzkich drużyn pierwszoligowych grali w weekend sparingi. Są one kolejnym etapem przygotowań do rundy rewanżowej. Oba zespoły walczą o awans do Ekstraklasy.
Bliżej tego celu z pewnością jest Widzew, który nie dość, że prowadzi w tabeli to jeszcze z łatwością ogrywa kolejnych sparingpartnerów. Widzewiacy na głównej płycie stadionu przy Alei Piłsudskiego odprawili z kwitkiem drugoligowy Start Otwock. Wygrali 4:0. Optymizmem napawa szczególnie postawa bramkarza - Macieja Mielcarza. Obronił kilka groźnych strzałów i był bardzo pewnym punktem drużyny. Najmniej zadowolonym wydawał się jednak trener łódzkiego zespołu, Paweł Janas - Popełniamy za dużo prostych błędów. Sporo brakuje nam do ideału - trochę chyba na wyrost ganił swoich piłkarzy.
Piłkarze ŁKS-u niestety nie zaliczą ostatniego meczu do udanych. Na boisku w Kleszczowie przegrali z Dolcanem Ząbki 1:3. W przeciwieństwie do drużyny Widzewa najsłabszym punktem drużyny był bramkarz - Bogusław Wyparło. Popełnił dwa poważne błędy, po których wpadły gole dla przeciwników. Trzeci poważny błąd popełnił Robert Łakomy i ŁKS do przerwy przegrywał 0:3. W drugiej połowie ełkaesiacy grali trochę lepiej, ale starczyło tylko na zdobycie jednej bramki. Gola strzelił najskuteczniejszy jesienią piłkarz - Łukasz Glikiewicz. Trener Łódzkiego Klubu Sportowego, Grzegorz Wesołowski sprawdzał jeszcze kilku piłkarzy - w tym Japończyka Agohachiego. Żaden jednak nie zachwycił i chyba nie zasili wiosną drużyny ŁKS-u.
Coraz trudniejsza walka o awans
Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego przegrali drugi mecz z rzędu. Tym razem z KKS-em Tychy. Czwarte miejsce w tabeli oddala się coraz bardziej. Podobnie jak w poprzednim meczu z Siarką Tarnobrzeg łodzianie tylko na początku meczu nawiązali równą walkę z przeciwnikami. Od stanu 20:19 dla tyszan, łodzianie stracili 19 punktów z rzędu i o korzystnym wyniku nie mogło być mowy. Fatalna skuteczność to główny problem ŁKS-u - tylko jeden rzut na trzy wpadał do kosza. Ostateczny wynik to 88:61 dla KKS-u Tychy. Następny mecz łodzianie rozegrają we własnej hali, a przeciwnikiem będzie drużyna Sokoła Łańcut. Początek meczu w sobotę (01.03.10) o godzinie 17:30.
Nieudane mecze koszykarek.
Koszykarki ŁKS-u i Widzewa zgodnie przegrały swoje weekendowe mecze. Zaskoczeniem może być szczególnie porażka koszykarek z Alei Piłsudskiego. Po dziewięciu wygranych meczach z rzędu kibice liczyli na podtrzymanie dobrej passy. Łodzianki musiały jednak uznać wyższość drużyny Karkonoszy Jelenia Góra. Gra była bardzo wyrównana i jeśli tylko któraś drużyna zdobywała kilkupunktową przewagę druga od razu odrabiała straty. Na 13 sekund przed końcem przyjezdne prowadziły 72:73, ale piłka była w posiadaniu łodzianek i to one mogły przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Pośpieszyły się jednak, straciły piłkę i ratowały się faulem. Zawodniczka z Jeleniej Góry dobrze wykonała jeden z dwóch rzutów osobistych i ustaliła wynik spotkania na 72:74. Na wyrównanie zabrakło już czasu.
Koszykarki ŁKS-u również przegrały swoje spotkanie. W tym wypadku zaskoczenie było jednak mniejsze, gdyż przeciwniczkami były faworyzowane zawodniczki Lotosu Gdynia. Od początku widać było wyraźną różnicę w poziomach. Gdynianki walczą o najwyższe cele w lidze, a łodzianki chcą uniknąć spadku do niższej klasy rozgrywkowej. Było to wyraźnie widoczne w każdym elemencie gry. Szczególną trudność sprawiało łódzkim koszykarkom dochodzenie do pozycji rzutowych, z czym najmniejszych problemów nie miały przeciwniczki. Mecz zakończył się dotkliwą porażką ŁKS-u 71:44. Wynik mógł być jeszcze bardziej niekorzystny, ale koszykarki z Gdyni wyraźnie odpuściły w końcówce meczu, oszczędzając siły na kolejne spotkania.
Trzy medale łódzkich lekkoatletów
Podczas odbywających się w Spale Halowych Mistrzostw Polski w Lekkiej Atletyce łódzcy sportowcy zdobyli trzy medale. Adam Kszczot, zawodnik RKS-u Łódź, zgarnął złoty medal za bieg na 800m. Dystans ten pokonał w czasie 1:50,25 min. Kamil Budziejowski, biegacz z AZS-u Łódź, zajął drugie miejsce w finale biegu na 400 metrów i zdobył srebrny medal. Jego czas to 47,89 sek. Koleżanka klubowa Adama Kszczota - Agnieszka Szablewska zdobyła brązowy medal w pięcioboju. Jej wynik to 3510 punktów.






![[PILNE] Są chętni na budowę stadionu Widzewa](./files/images/articles/d4TIbgOXS2Lo19e_32x32-0.jpg)
































