Dodano: 21.11.2011r. przez: olafilipiak Kategoria: Sport

Widzew - Korona 0:0 [FOTO] [VIDEO]

olafilipiak

Autor
1367 wiadomości

W meczu 14. kolejki Ekstraklasy piłkarze Widzewa podejmowali na własnym stadionie kielecką Koronę, która w obecnym sezonie zaskakuje wielu piłkarskich ekspertów. Przed rozpoczęciem rozgrywek właśnie w Koronie upatrywano głównego kandydata do spadku.

Tymczasem zespół trenera Leszka Ojrzyńskiego pozytywnie zaskakuje dobrą formą. Po 13. kolejkach kielczanie z dorobkiem 20. punków zajmowali w tabeli 7. miejsce, dzięki czemu zapewnili już sobie spokojną zimę.

Z kolei widzewiacy przed dzisiejszym meczem doskonale zdawali sobie sprawę, że tylko komplet punktów przybliży ich do bezpiecznego miejsca w tabeli przed zimową przerwą. Pomóc miał im fakt, że szkoleniowiec Korony nie mógł dziś skorzystać z usług dwóch podstawowych graczy: Pavola Stano i Aleksandara Vukovicia. Z kolei w drużynie Widzewa zabrakło pauzującego za kartki Mindaugasa Panki, którego zastąpił powracający po zawieszeniu za czerwoną kartkę obejrzaną w derbach Bruno Pinheiro oraz kontuzjowanego Sebastiana Madery. W pierwszej jedenastce pojawili się więc Ugo Ukah, Piotr Mroziński oraz dobrze prezentujący się w ostatnich meczach Tunezyjczyk Hachem Abbes.

Pierwszą dogodną sytuację do wyjścia na prowadzenie stworzyli sobie widzewiacy. Sprytnym zagraniem z rzutu wolnego popisał się Dudu, który zamiast wrzucać piłkę w pole karne wystawił ją do nabiegającego Adriana Budki, ale jego silny strzał z 20. metrów z najwyższym trudem na róg wybił bramkarz Korony. Po kolejnym stałym fragmencie gry piłka trafiła do stojącego w polu karnym Grzelczaka, ale jego uderzenie pewnie złapał Małkowski.

Korona odpowiedziała szybką kontrą, w której po błędzie Pinhiery z narożnika pola karnego w słupek trafił Maciej Korzym.

Warto też wspomnieć, że od samego początku w swojej pracy gubił się sędzia Sebastian Jarzębak. Najpierw nie zauważył faulu Krzysztofa Kiercza na wbiegającym w pole karne Abbesie, chwilę później nie gwizdnął ewidentnej jedenastki po przewinieniu na Grzegorzu Lechu. Może jednak dobre i to, że arbiter mylił się w obie strony.

W kolejnych minutach na boisku nie działo się zbyt wiele, a inicjatywę przejęła Korona. Przez dłuższy czas gra toczyła się głównie na połowie gospodarzy, a kielczanie wykonywali kolejne auty i rzuty rożne. Na szczęście dla Widzewa ich strzały, zarówno po dośrodkowaniach, jak i z dystansu, nie zagroziły poważnie bramce Macieja Mielcarza.

Widzew przebudził się dopiero około 30. minuty. Najpierw po kontrze strzał z dystansu Piotra Mrozińskiego zblokował jeden z obrońców Korony, a próbujący dobijać Dzalamidze znajdował się na spalonym. Po chwili młody Gruzin ładnie wbiegł w pole karne, ale zamiast podać do lepiej ustawionego Budki wdał się w walkę z przeciwnikami i stracił piłkę. Po bezbarwnej pierwszej połowie Widzew bezbramkowo remisował z Koroną.

Początek drugiej połowy nie przyniósł radykalnej poprawy poziomu gry. Większość akcji toczyła się w środku pola i żadna z ekip nie kwapiła się do zdecydowanych ataków. Pierwszą groźną akcję przeprowadzili jednak gospodarze, a strzał Adriana Budki sprzed pola karnego z najwyższym trudem obronił Małkowski.

Z pewnością trudno było odmówić piłkarzom obu ekip zaangażowania, ale akcji bramkowych było w drugiej połowie jak na lekarstwo. Trener Radosław Mroczkowski próbował poprawić siłę ofensywną swojej drużyny, wpuszczając na boisko Przemysława Oziębałę, który już po dwóch minutach gry mógł wpisać się na listę strzelców. Po dośrodkowaniu Dudu z rzutu wolnego napastnik Widzewa główkował z 7. metrów, ale znów górą był Małkowski. Korona odpowiedziała kontrą i strzałem Lisowskiego, który wypiąstkował Mielcarz.

W 80. minucie szkoleniowiec Widzewa dał szansę debiutu w Ekstraklasie 21-letniemu pomocnikowi Rafałowi Serwacińskiemu.

Cztery minuty później piłkę meczową miał jeszcze Piotr Grzelczak. Po znakomitym podaniu od jednego z kolegów znalazł się na sam z Małkowskim, ale bramkarz Korony wybił piłkę na rzut rożny, czego nie widział chyba tylko sędzia główny i grę wznowili goście.

W 90. minucie Ben Radhię brutalnie sfaulował jeszcze Krzysztof Kiercz i arbiter bez wahania pokazał obrońcy Korony czerwoną kartkę, a Tunezyjczyk musiał opuścić boisko. Do końca meczu żadnej z drużyn nie udało się już jednak przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść i spotkanie zakończyło się podziałem punktów.

Widzew Łódź - Korona Kielce 0:0

Skład Widzewa:

Mielcarz - Ben Radhia (90. Bartkowski), Bieniuk, Ukah, Abbes (ż), Budka, Pinheiro, Mroziński (ż, 80. Serwaciński), Dudu, Dzalamidze (67. Oziębała), Grzelczak

Skład Korony:

Małkowski - Hernani (ż), Jovanović, Kiełb (44. Kuzera ż), Kiercz (cz), Kijanskas, Lech (ż, 65. Zieliński), Korzym (84. Gawęcki), Lisowski, Sobolewski, Lenartowski

Sędziowie:

Sebastian Jarzębak (główny), Adam Jakubczyk, Bartłomiej Lekki (asystenci) - wszyscy Śląski ZPN

 

Fot. Michał Durka

Tagi: halo łódź, Korona Kielce, mecz, piłka nożna, relacja, T-Mobile Ekstraklasa, Widzew Łódź, Łódź
A co Ty o tym sądzisz? Napisz jakie jest Twoje zdanie...
captcha
  • Tekst