Dodano: 21.02.2012r. przez: panKrzysztof Kategoria: Sport

Adam Kszczot - życie w biegu [WYWIAD]

panKrzysztof

Autor
118 wiadomości
Adam Kszczot jest jedną z największych nadziei łódzkiego sportu na udany występ podczas zbliżających się igrzysk olimpijskich. Po ostatnich wynikach zaczyna nawet mówić się o realnych szansach medalowych w Londynie. O przygotowaniach, startach, życiu sportowym i pozasportowym rozmawiał z nim Krzysztof Woźniakowski.
 
KW: Gratuluję świetnych wyników w ostatnim czasie. Ustanowiłeś w lutym dwa halowe rekordy Polski. To dość zaskakujące, biorąc pod uwagę, że sezon halowy miał być tylko przerywnikiem w przygotowaniach do igrzysk. Skąd taka forma?

Adam Kszczot : Wyniki są trochę zaskakujące, nie do końca liczyłem na aż tak wysoką formę. W zasadzie był plan, żeby pobiec 1:46, może nieco szybciej, a okazało się, że jest dużo lepiej. (Adam pobiegł 1:44,57 - przyp. aut.)
Całe przygotowania przeszły bardzo pomyślnie i daje to teraz swój efekt. Listopad, grudzień, styczeń - wszystkie miesiące były bardzo obfite w wyjazdy związane z treningami. Ciężka praca z poprzedniego roku też przynosi swoje rezultaty.

KW: Halowe Mistrzostwa Świata - tego nie było w planie. Ale skoro już jest forma, to szkoda marnować szansy. Czy rozmawiałeś już o tym z trenerem?

Adam Kszczot : Tego nie było w planie i nadal nie ma. Dyskutowałem z trenerem, ale decyzje zostawiamy do mistrzostw Polski (25-26 luty - przyp. aut.). Serdecznie zapraszam wszystkich do Spały  - myślę, że będzie niezłe widowisko nie tylko w postaci wyniku, ale i emocji.

KW: 2012 to rok olimpijski i startem docelowym są oczywiście igrzyska w Londynie. Czy masz już opracowany plan, co będziesz robił tydzień po tygodniu?

Adam Kszczot : Plan nie jest do końca opracowany, trudno wszystko przewidzieć. Jeśli nie jadę do Stambułu (HMŚ - przyp. aut.), to będzie więcej czasu na roztrenowanie. Natomiast w przypadku wyjazdu, tego czasu zostanie mniej. W połowie marca wyjeżdżam na zgrupowanie do Portugalii i ten termin się nie zmieni.
Tak więc właściwie lada dzień zaczynają się dalsze przygotowania, tym razem cięższe i dużo bardziej wymagające, nie tylko ze względu na złożoność treningów, ale też czas, jaki trzeba na nie poświęcić, bo czekają mnie aż trzy zgrupowania powyżej 20 dni.

KW: Jest spora szansa, że nie będziesz jedynym Polakiem na igrzyskach, w rywalizacji na 800 metrów.

Adam Kszczot : Tak, na dystansie 800 metrów szanse wyjazdu ma kilku zawodników. Oczywiście Marcin Lewandowski, ale też Artur Ostrowski i Paweł Czapiewski, którzy dość ostro szykują się do sezonu otwartego i walki o minimum olimpijskie. Nie wiadomo też, czy nie pojawią się kolejni młodzi zdolni zawodnicy, bo to konkurencja, w której można zrobić ogromne postępy nawet w ciągu jednego roku. Oby było nas w Londynie jak najwięcej.

KW: W ostatnich latach wystąpiłeś właściwie we wszystkich finałach ważnych imprez, podobnie jak Marcin Lewandowski. "Lewy" to bardziej twój kolega czy rywal? A może jedno i drugie?

Adam Kszczot : Powtarzające się i nie ukrywam męczące pytanie, bo nic się w tej kwestii nie zmieniło. Cały czas jesteśmy bardzo dobrymi kolegami i przyjaciółmi.

KW: To może spytam inaczej. Czy rywalizacja na bieżni lub w treningu z innym Polakiem działa na Ciebie mobilizująco, czy raczej deprymująco?

Adam Kszczot : Oczywiście wpływa mobilizująco - to jest dodatkowy "punkt zaczepienia". Rywalizacja na bieżni napędza nas wzajemnie do jeszcze większego wysiłku. To bardzo pomaga, jeżeli w finale imprez światowych staje się na starcie "razem". Wtedy aż serce rośnie.

KW: Sportowi podporządkowałeś właściwie całe życie. Czy znajdujesz czas na coś jeszcze - naukę, życie prywatne, hobby?

Adam Kszczot : Tak, właśnie oderwałem się od książek, od pisania dalszej części pracy inżynierskiej. To jest obecnie mój konik - zająć się studiami i to skutecznie, bo ostatnio ze skutecznością to miało niewiele wspólnego. Czasu jest coraz mniej, bo to już ostatni rok studiów i właściwie powinienem już oddawać pracę. (Adam studiuje zarządzanie inżynierskie na Politechnice Łódzkiej.)

KW: Twoje sukcesy sportowe sprawiły, że jesteś brany pod uwagę w różnych plebiscytach. Jaką wartość mają dla Ciebie takie wyróżnienia?

Adam Kszczot : Jest miło być docenionym przez kibiców, przez osoby, które fascynują się sportem. Jest to też wydarzenie ważne ze względu marketingowego. Trzeba przyznać, że dla sponsorów to są wydarzenia pożądane. Korzystając z okazji dziękuję grupie Orlen za wsparcie. (Adam Kszczot jest od 2010 roku członkiem grupy lekkoatletów sponsorowanej przez płocki koncern - przyp. aut.)

KW: A ja dziękuję za wywiad i życzę powodzenia w spełnieniu olimpijskich marzeń.

(fot. Marek Biczyk)
Tagi: Adam Kszczot, bieganie, hala, igrzyska, lekkoatletyka
A co Ty o tym sądzisz? Napisz jakie jest Twoje zdanie...
captcha
  • Tekst