Po śmierci Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego jego obowiązki przejmie Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski.
Komorowski ma obowiązek w ciągu 14 dniu rozpisać wybory prezydenckie, które muszą odbyć się w ciągu 60 dni, w dzień ustawowo wolny od pracy. - Marszałek przejmuje absolutnie wszystkie uprawnienia prezydenckie, nie może tylko skrócić kadencji Sejmu - powiedział nam Krzysztof Skotnicki, konstytucjonalista. - Wynika z tego, że Bronisław Komorowski może powoływać kandydatów na stanowiska osób, które zginęły w dzisiejszej katastrofie, np. prezesa NBP. Dopóki tego nie zrobi, obowiązki poszczególnych dygnitarzy przejmą ich zastępcy - powiedział. Komorowski nie będzie jednak składał przysięgi prezydenckiej.
Podobnie rzecz wygląda ze stanowiskami wojskowymi, ale w tym przypadku przy wyborze władz obowiązują dodatkowe procedury. Z kolei wniosek o powołanie Rzecznika Praw Obywatelskich może złożyć Marszałek Sejmu bądź grupa 35 posłów. - Tak naprawdę wszystkie te przepisy są ustalane jako zabezpieczenie. Nikt nie przypuszczał, że będzie trzeba wprowadzić je w życie i to w tak olbrzymim zakresie - powiedział Krzysztof Skotnicki. - Warto sobie uświadomić, że w katastrofie zginęło wielu polityków, którzy oprócz pełnienia obecnych funkcji, mieli być kandydatami w nadchodzących wyborach prezydenckich czy samorządowych. Lech Kaczyński miał w maju ogłosić, że będzie ubiegał się o reelekcję, Jerzy Szmajdziński był wymieniany jako kandydat lewicy na prezydenta, mówiono, że Władysław Stasiak wystartuje w wyborach na prezydenta Warszawy. Partie polityczne czeka więc dużo pracy. Muszą szybko wyznaczyć innych kandydatów, zwłaszcza do wyborów prezydenckich. Z zupełnie innej pozycji będzie też startował Bronisław Komorowski - dodał.
Fot. Polimerek, Wikipedia.org




































