Dodano: 21.05.2010r. przez: Paulina Klimas Kategoria: Wiadomości

Jest w Łodzi takie klimatyczne miejsce...

Paulina Klimas

Autor
618 wiadomości

Piotrkowska 17. Przy wejściu widnieje kilka tabliczek z nazwami organizacji i stowarzyszeń, a wśród nich szyld klimatycznego klubu - Jazzga. - Ten klub ma specyficzny klimat. Można się tu poczuć jak u siebie w domu - mówi Ola Knychalska, która wraz z mamą od kilku lat zajmuje się prowadzeniem Jazzgi.

- Klub powstał 20 maja 2000 roku z inicjatywy mojej rodziny. W zamyśle miał to być jazzowy klub-restauracja. Szybko okazało się jednak, że Łódź nie potrzebuje jazzowego klubu. Zaczęłam więc organizować pierwsze imprezy z muzyką elektroniczną, techno, alternatywną i akustyczną - opowiada Ola Knychalska.

Od początku istnienia klubu gromadzili się w nim ludzie, którzy dziś współpracują z Olą Knychalską. - Mamy tu takie ścisłe grono osób, które właściwie było z nami od początku. Razem organizujemy różne imprezy, jak na przykład Sylwestra. Ich pomoc jest nieoceniona. Pojawiają się jednak nowi ludzie. Myślę, że to ze względu na specyficzny klimat tego miejsca. Można się tu poczuć jak u siebie w domu - mówi Ola Knychalska.

 

Początki klubu

Jazzga miała być restauracją-klubem z jazzową muzyką. - Wszystko budowaliśmy od początku. Ta konstrukcja ze schodami, która prowadzi do lokalu, to również nasz pomysł. Klub, który istnieje teraz, jest, według mnie, efektem zapotrzebowania łodzian. Kiedy nie sprawdziła się formuła klubu typowo jazzowego, zaczęliśmy rozbudowywać muzyczną scenę o przedstawicieli różnych gatunków muzyki. Naszym głównym celem był i nadal jest rozwój. Chcemy, aby było to miejsce otwarte na ludzi - mówi Ola Knychalska.

W latach 2006 - 2009 w Jazzdze odbywało się bardzo wiele koncertów. - To był najlepszy czas klubu. Prawdą jest jednak, że w większości przypadków musieliśmy dokładać do całego interesu, dlatego w ostatnim czasie organizujemy mniej takich imprez. Po wakacjach zamierzamy znowu ruszyć z koncertami - zapewnia właścicielka klubu.

Jazzga jest miejscem otwartym na wszystkich. Każdy znajdzie tu dla siebie swoje miejsce, swój klimat i muzykę.

 

Pozytywne zaskoczenie

Kilka lat temu lokalowi groziło zamknięcie. - Kiedy zakładaliśmy Jazzgę, mieliśmy pozwolenie na otwarcie klubu muzycznego. 4 lata po otwarciu do jednej z pobliskich kamienic wprowadziła się kobieta. Głośna muzyka i częste imprezy uniemożliwiały jej normalne funkcjonowanie. Otrzymaliśmy wymówienie od władz miasta - wspomina Ola Knychalska. - Nie wyobrażaliśmy sobie, że miejsce, w które włożyliśmy tyle serca, może nam zostać odebrane. Napisałam list otwarty do ówczesnego prezydenta. W ciągu kilku dni podpisało się pod nim ponad 8 000 osób, nawet spoza Łodzi. Władze znalazły nowe lokum dla kobiety, której przeszkadzał nasz muzyczny klub. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona takim przebiegiem sprawy - dodaje.

 

Jazzga świętuje 10. urodziny

Od wtorku Jazzga świętuje swoje 10. urodziny. - W programie mamy wiele atrakcji. We wtorek na przykład mieliśmy wieczór jazzowy. Powróciliśmy do korzeni i to było dla mnie niezwykłe przeżycie - mówi Ola Knychalska.

W piątek muzykę z nurtu drinko-disco zagra zespół Times New Roman. Tego wieczora również swoją lotniczą videoinstalację pod tytułem „Dane z czarnych skrzynek” zaprezentuje Marcelo Zamenhof.

W sobotę odbędzie się impreza w stylu funky „Soul Confectionery”, a w niedzielę Jazzg-o-rama - pokaz zdjęć przedstawiający historię klubu Jazzga.

Więcej informacji na stronie klubu.

Tagi: 10. urodziny, Jazzga, klub muzyczny, Ola Knychalska, Piotrkowska 17, Łódź
A co Ty o tym sądzisz? Napisz jakie jest Twoje zdanie...
captcha
  • Tekst