Dodano: 6.03.2010r. przez: Paulina Klimas Kategoria: Wiadomości

Garść dźwięków z Łódzkiej Nocy Muzyki

Paulina Klimas

Autor
618 wiadomości

6 scen, 18 najlepszych miejscowych kapel. Łódzka Noc Muzyki zawitała do klubów po raz drugi.  Sprawdziliśmy z jakim skutkiem.

  Ostatniej nocy w 5 łódzkich klubach i na scenie kina Cytryna rozbrzmiewały dźwięki Nocy Muzyki. Była to druga edycja imprezy. W ubiegłym roku w 4 lokalach zagrało 13 kapel. Tym razem program występów nieco się rozszerzył. Organizatorem akcji był Plaster Łódzki.                                                                    

     Przedsięwzięciami tego typu Łódź nie może się zbytnio pochwalić, dlatego też należało wykorzystać okazję. Postanowiłam odwiedzić wszystkie proponowane przez organizatorów tej nocy miejsca. A było to, zdradzę, nie lada wyzwanie.

The Washing Machine, Humanick i Spine odwołują koncert /fot. Paulina Klimas

Koncert grupy Persfazja w Byczym Oku /fot. Paulina Klimas

Koncertowi grupy Tune towarzyszył akordeon /fot. Paulina Klimas

Konkubent w Improwizacji /fot. Paulina Klimas

Istny clubbing

    Pierwsza na mojej muzycznej mapie pojawiła się Mechaniczna Pomarańcza. Tam cała akcja miała mieć swój początek. O godzinie 19:30 na scenie miały zagościć kolejno cztery zespoły: Humanick, Spine, The Washing Machine i 2’Loan. 

    Na miejscu byłam kilka minut po godzinie 19:00. – Impreza rozpocznie się z małym opóźnieniem – poinformowała  właścicielka lokalu, która nie do końca wiedziała, czym właściwie jest Łódzka Noc Muzyki. – Zespoły zostały nam przydzielone odgórnie. My tylko udostępniliśmy pomieszczenie – powiedziała.

   Zbliżał się czas rozpoczęcia imprezy, klub zapełniał się ludźmi a scenę cały czas zdobiły tylko sprzęty. Opóźnienia przy koncertach to rzecz niemal naturalna, postanowiłam czekać. Nadchodziła godzina 20:00, wraz z nią początek występów w Improwizacji a ja nadal czekałam aż akcja w Mechanicznej Pomarańczy ruszy.  

     – Nie zapewniono nam odpowiedniego sprzętu. Nie chcemy kaleczyć waszych uszu. Jesteśmy zmuszeni zrezygnować z występu – poinformował Krzysiek z The Washing Machine 45 minut po planowanym rozpoczęciu imprezy. W jego ślady poszli członkowie zespołu Humanick i Spine. – Na sali prób mamy lepszy sprzęt. Organizator nie zapewnił nam podstawowych elementów – powiedział Krzysiek. Czas mijał, wykonawcy zaczęli zwijać sprzęt a 2’Loan zastanawiał się, czy w tej sytuacji wystąpić.

 

Czysta improwizacja

    Aby mój clubbing wyszedł, musiałam ruszyć dalej. Kolejna na mapie – Improwizacja. Tam koncert również rozpoczął się z delikatnym opóźnieniem, jednak stawiły się wszystkie zespoły i wyglądało na to, że tu Noc Muzyki wyda jakieś dźwięki.

   O godzinie 20:20 utworem „Poranek” swój muzyczny program rozpoczęła grupa „Konkubent”. Mocny rock w wykonaniu zespołu przyciągnął publikę. Klub cieszył się tego wieczoru wysoką frekwencją. Po Konkubentach publiczność mogła posłuchać kapeli Statyści oraz Wah Na Tah. Mnie nie dane było uczestniczyć w tej uczcie. Gonił mnie czas Łódzkiej Nocy Muzyki.

    Punktualnie o 20:30 ruszyła impreza w „Byczym Oku”. Tam swoje hity grała punkowa grupa Persfazja. Mimo dość ubogiej publiki, atmosfera była gorąca. Członkowie grupy – młodzi i dynamiczni dawali z siebie wszytko. Program imprezy szedł zgodnie z planem. Na scenie klubu pojawić się mieli tej nocy jeszcze C Cztery i Sickroom i wszystko zapowiadało, że tak też się stanie.

 

Na mecie muzycznej mapy

    21:00 – dźwięki Nocy Muzyki powinny zabrzmieć w Stereo Krogs. 21:20 – w wypełnionym po brzegi klubie – cisza. W tym samym czasie miały ruszyć koncerty w Kinie Cytryna. Jednak odległość między ulicą Zieloną a Pomorską jest na tyle duża, że odwiedzenie tej nocy tych dwóch miejsc graniczyło z cudem. Po półgodzinnych przygotowaniach na deskach Stereo Krogs zagościł Jakub Olejnik z grupą Tune. Ciekawe brzmienia, którym towarzyszył akordeon sprawiły, że występ tej kapeli oceniam najlepiej. Odpowiedni sprzęt i profesjonalna obsługa koncertu zwróciła mi odrobinę wiary w Łódzką Noc Muzyki. Po ponad godzinnym programie na scenę wkroczył styl grunge i indie w wykonaniu Spaces Faces.

    Na mojej muzycznej mapie zabrakło wizyty w klubie Gniazdo Piratów. Tam impreza miała planowo ruszyć o 20:30, a prowadzić ją miały 3 zespoły: AHEAD, The MESS i Pathology. Jednak, czy tam dotarły dźwięki Nocy muzyki – nie wiem. Rozplanowanie imprezy w taki sposób uniemożliwiło mi uczestniczenie w tych występach.

    Reasumując, Łódzka Noc Muzyki zaplanowana z rozmachem nie przyniosła oczekiwanego efektu. Zabrakło odpowiedniej organizacji i, jak sądzę, dobrej reklamy. – To dziś jest Łódzka Noc Muzyki? Nie wiedziałam – powiedziała Kasia, bawiąca się tego wieczoru w Stereo Krogs.

Tagi: Druga Łódzka Noc Muzyki, Łódź
A co Ty o tym sądzisz? Napisz jakie jest Twoje zdanie...
captcha
  • Tekst