Ma 24 lata, 165 cm wzrostu, blond włosy, niebieskie oczy i szczupłą sylwetkę. Sylwia Magdalena Ciapcińska jest bardzo kontaktową i lubianą przez innych osobą. Jest, bo rodzina i przyjaciele cały czas wierzą, że się odnajdzie, a informacja o zabójstwie nie zostanie potwierdzona.
- Rozmawiałam z Sylwią tuż przed jej wyjazdem do Wielkiej Brytanii. Była trochę zaniepokojona, że ten wyjazd taki szybki i chaotyczny, ale dzień później niepokój już minął i była zadowolona. Przecież nie pierwszy raz jechała do Anglii - mówi Kasia, przyjaciółka zaginionej.
Sylwia pochodzi z Łodzi. 29 czerwca tego roku obroniła tytuł magistra. - Studiowałyśmy razem na Uniwersytecie Łódzkim pedagogikę w zakresie edukacji osób dorosłych - mówi Kasia. Tuż po obronie Sylwia wyjechała do Wielkiej Brytanii, zamieszkała w miejscowości Burton-on-Trent i znalazła pracę w Fradley Park w firmie dystrybucyjnej Topaz Logistics.
Na miejscu poznała 4 osoby, z którymi postanowiła zamieszkać. Jedną z nich był 29-letni Polak, Tomasz. To on został oskarżony o zabójstwo Sylwii i aresztowany 1 sierpnia. - Ten człowiek nie chce w ogóle współpracować z Policją. W październiku odbędzie się pierwsza rozprawa, która być może więcej wyjaśni - mówi przyjaciółka zaginionej dziewczyny.
„Wiedziałam, że coś jest nie tak”
Cała sprawa jest owiana tajemnicą. Co jakiś czas, z różnych stron pojawiają się odmienne hipotezy i wersje zdarzeń. Wiadomo, że Sylwia 19 lipca była w pracy, 20 miała wolne, a 21 nie pojawiła się w firmie. - Od 20 lipca wieczorem jej telefon milczał. Rozmawiałyśmy dwa dni wcześniej i wszystko było u Sylwii w porządku, a od 20 lipca jej telefon nie odpowiadał, był wyłączony. Wiedziałam, że coś jest nie tak. To nie jest osoba, która nagle urywa kontakt z rodziną i przyjaciółmi. To do niej w ogóle nie pasuje - mówi Kasia.
Z pokoju Sylwii zginęła walizka i charakterystyczne, kolorowe trampki. Reszta rzeczy, w tym między innymi laptop, została. Para, z którą mieszkała, była w tym czasie na urlopie. W mieszkaniu pozostawała jedna dziewczyna i Tomasz, którzy, jak zeznają, myśleli, że Sylwia po prostu się wyprowadziła, dlatego nie zgłaszali zaginięcia. Współlokatorka jest poza kręgiem podejrzanych.
Polscy policjanci nie robią nic, by odnaleźć Sylwię
Osiem dni później, w wyniku interwencji rodziny, zaginięcie Sylwii zostało zgłoszone na Policję. - Obecnie w Wielkiej Brytanii nad sprawą Sylwii pracuje 10 detektywów, a w Polsce policjant, który przejął zgłoszenie, jest na urlopie. Detektyw Rutkowski zajął się sprawą, lecz z tego, co mi wiadomo nic nie udało mu się ustalić - mówi Kasia.
Wiadomo, że 20 lipca o godzinie 15:00 Sylwia była w domu i nie ma żadnych dowodów, które potwierdzałyby, że opuściła mieszkanie. Tymczasem Tomasz twierdzi, że Sylwia wyszła na imprezę. O 12:30 kamery z monitoringu w centrum handlowym zarejestrowały ją, jak kupowała koszulkę w jednym ze sklepów. Miała na sobie jeansy, pasiastą, czarno-białą koszulkę i czarną kurtkę. Drugi filmik udostępniony przez Policję przedstawia mężczyznę, który dzień później, mniej więcej kilometr od mieszkania Sylwii, wrzuca coś do kontenera. Wiadomo, że ta osoba do dziś nie zgłosiła się na Policję.
Sylwii i Tomka nic nie łączyło!
Ustalono również, że Tomasz po zaginięciu Sylwii korzystał z jej laptopa i konta bankowego. - Wiem jedno. Mimo sugestii, które pojawiają się w niektórych mediach, Tomasz nie był kochankiem Sylwii. Niemożliwe, żeby wchodziły w grę jakieś motywy zazdrości. Bardzo często rozmawiałyśmy o sprawach uczuciowych i wiem, że nic ich nie łączyło - mówi Kasia.
Dotychczas pojawiło się wiele hipotez. Jedna z nich mówi o tym, że Sylwia mogła zostać sprzedana do domu publicznego, inna, że została sprzedana na narządy. Żadna jednak nie została jeszcze potwierdzona. Policjanci w Wielkiej Brytanii coraz częściej jednak mówią o tym, że poszukują zwłok Polki, bo wszystko wskazuje na to, że nie żyje.
Całe życie przed nią...
Jak mówi przyjaciółka Sylwii, dziewczyna miała dużo planów na przyszłość. Chciała zostać w Wielkiej Brytanii rok, a potem koniecznie wrócić do Polski i tu ułożyć sobie życie. - Ja nie chcę wierzyć w to zabójstwo, albo inaczej, ja chcę wierzyć, że ona żyje, bardzo tego pragnę - mówi Kasia.
Ostatnia aktualizacja: 12:05







![Widzew - Śląsk 2:2 [FOTO]](./files/images/articles/Noxsd47HhYR5ZGO_32x32-0.jpg)
































m/ 18.10.2010; 11:09 pisze:
Sylwia nie była łodzianką!!!!!!!!!!!!!!!
link/ 23.09.2010; 08:42 pisze:
http://nasygnale.pl/kat,1025343,title,Makabryczne-odkrycie-w-Anglii-to-zaginiona-Sylwia,wid,12689513,wiadomosc.html?ticaid=6aef8
dk/ 20.09.2010; 19:48 pisze:
po pierwsze co za kretyn pisze ze ona byla z Lodzi!!?? jak ona jest ze zduńskiej woli. polowa tych rzeczy jest z palca wyzsana... i pisze to osoba ktora dokladnie zna osobe ktora jej tam szuka.... eh :( oby ja znalezli
lilahouse/ 28.08.2010; 13:17 pisze:
Ogladalam ten film i jestem zalamana...To masakra jakas....Ale skoro sprawa zajmuje sie 10 detektywow to moze wlasnie tak byc...Tylko czy odnajda Magde??Marzymy o tym,zeby to sie juz skonczylo...zeby sie znalazla...Osobiscie nie wierze,ze ja zabil...Z reszta mysle,ze mialby tyle odwagi...Na pewno cos jej zrobil...Zeby zaczal mowic...
Kas1986/ 27.08.2010; 21:41 pisze:
Najważniejsze to poznać prawdę, niepewność jest straszna. Bardzo współczuję rodzinie, nie wyobrażam sobie nawet co przeżywają. Trzeba być dobrej myśli! Ja jestem...
Michał/ 27.08.2010; 15:57 pisze:
Oglądaliście "Handel" z Alicją Bachledą-Curuś?
Ciężka historia :/
Magda/ 27.08.2010; 15:39 pisze:
Straszne :( Nie wyobrażam sobie, że mnie mogłoby spotkać coś podobnego albo kogoś z moich bliskich. Miejmy nadzieję, że może jakimś cudem ta dziewczyna się jeszcze odnajdzie i wszystko będzie z nią w porządku.
Kasia B./ 27.08.2010; 14:55 pisze:
Straszna historia... człowiek zapada się pod ziemię. Współczuję rodzinie i mam nadzieję, że Sylwia się odnajdzie. Bardzo mnie poruszył ten artykuł.
karola/ 27.08.2010; 14:09 pisze:
Żyje!! napewno żyje!! nie możemy myśleć inaczej