- Jeszcze 27 sierpnia do mnie pisał, że jest zadowolony, że wszystko dopięte na ostatni guzik, a 28 już go nie było... - mówi Sylwia Kabat z Łodzi, mama Nikoli, dla której Dawid Dudek 1 września miał rozpocząć wielki bieg. 27 sierpnia wyszedł pobiegać i nie wrócił do domu.
Policja otrzymała zgłoszenie o zaginięciu chłopaka 31 sierpnia o godzinie 16:00. - Na policję zgłosiła się mama Dawida z informacją, że jej syn zaginął - mówi Inez Biernacka, rzecznik Komendy Policji w Jastrzębiu-Zdroju. - My obdzwoniliśmy wszystkie szpitale, urzędy i Straż Miejską. Na razie nic nie wiadomo. Mamy zbyt mało informacji - dodaje.
27 sierpnia Dawid poszedł pobiegać. Nie wrócił do domu. Dzień później sąsiedzi widzieli go w towarzystwie kolegi. - Kolega, z którym widziano Dawida, potwierdza ten fakt. Mówi, że się spotkali, porozmawiali i rozeszli do domów. Wszystko przebiegało normalnie - mówi Inez Biernacka. Od tego czasu jednak ślad po Dawidzie zaginął.
Nikt nie wie, gdzie może przebywać chłopak. - Co chwilę dzwonię do mamy Dawida. Ona odchodzi od zmysłów. Policja liczy na to, że on się ze mną skontaktuje, ale nic, cisza... - mówi Sylwia Kabat.
Chciał zrobić coś wielkiego...
Dawid miał pobiec dla 4-letniej Nikoli Kabat z Łodzi, która choruje na rdzeniowy zanik mięśni. - Na początku, kiedy zobaczyłem Nikolkę na stronie internetowej, przyciągnęła mnie jej ładna buzia, potem zacząłem czytać i tak doszło do tego pomysłu. Poznałem ją osobiście i pokochałem. Akurat od niej wracam, bo pojechałem w odwiedziny z tęsknoty - mówił w ostatnim wywiadzie dla Halo Łódź, 28 lipca, Dawid Dudek.
Dawid ma 20 lat i na co dzień mieszka w Jastrzębiu-Zdroju. Jego pasją jest tworzenie muzyki. Jak mówił mi w ostatnim wywiadzie, marzy o tym, żeby coś w życiu osiągnąć. 1 września Dawid miał rozpocząć swój wielki bieg dla Nikoli, przebyć 830 kilometrów w 5 tygodni. - Będę spał przy trasie w namiocie, który będzie mi towarzyszył podczas biegu, ale możliwe, że znajdzie się ktoś życzliwy, kto mnie 'przygarnie' do siebie na noc - mówił Dawid. Trasa miała rozpocząć się w Jastrzębiu-Zdroju na ulicy 1-go maja, przebiegać przez Ostrołękę i kończyć w Łebie przy ulicy Brzozowej.
Ślad się urwał
Policja ma na razie zbyt mało informacji, by cokolwiek powiedzieć. - Musimy brać pod uwagę różne ewentualności. Być może planowany wielki bieg go przerósł. Nie wykluczamy, że mógł zostać pobity czy porwany - mówi Inez Biernacka.
Dziś Policja przeszukuje okolice domu Dawida. Przy ulicy 1 Maja w Jastrzębiu-Zdroju o 12:00 lub o 15:00, bo tu opinie różnych jednostek są sprzeczne, miał się rozpocząć wielki bieg. - Funkcjonariusze pojawiają się tam w tych godzinach w cywilnych strojach. Być może Dawid się pojawi - mówi Inez Biernacka.
„Mam tylko nadzieję, że żyje...”
Dawid zostawił w domu telefon. Po prostu ubrał się, wyszedł pobiegać i nie wrócił. Prawdopodobnie jest ubrany w granatowo-niebieskie spodnie z białymi paskami po bokach i białą bluzę w paski z kapturem. Chłopak ma 190 centymetrów wzrostu, szczupłą sylwetkę i ciemne, krótkie włosy (na zdjęciu z Nikolą). Jeśli ktoś go widział, matka Dawida prosi o kontakt pod numerem telefonu: 32 474 30 65, 606 495 668. Dzwonić można również na Komendę Policji w Jastrzębiu Zdroju: 32 478 72 88.
- Mam tylko nadzieję, że żyje - mówi Sylwia Kabat. - Już pal licho z tym biegiem, by tylko on był cały... - dodaje.
Czytaj więcej:
Wielki bieg, który daje nadzieję na zwycięstwo
Ostatnia aktualizacja: 14:55





![Widzew - Śląsk 2:2 [FOTO]](./files/images/articles/Noxsd47HhYR5ZGO_32x32-0.jpg)


































Chipeś :)/ 08.09.2010; 19:51 pisze:
:) Zal i tyle ;p
mama nikoli/ 02.09.2010; 14:50 pisze:
Mamy bardzo dobrą informację - Dawid Dudek się odnalazł, przebywa obecnie w szpitalu. Dziękujemy wszystkim, którzy byli pomocni w poszukiwaniach!
lala/ 02.09.2010; 13:54 pisze:
juz sie znalazl