Dodano: 6.04.2010r. przez: Paulina Klimas Kategoria: Wiadomości

Wrak samochodu w centrum Łodzi

Paulina Klimas

Autor
618 wiadomości

Wrak samochodu Fiat Panda stoi zaparkowany pod prąd na jednokierunkowej ulicy w centrum Łodzi.

Przynajmniej od 2 kwietnia wrak pojazdu zajmuje miejsce parkingowe na ulicy Więckowskiego 4. Co więcej, 4 kwietnia został on podpalony. - Prawdopodobnie Straż Miejska nie przejeżdżała tą ulicą. Nie mieliśmy takiego zgłoszenia - tłumaczy Leszek Wojtas z wydziału dowodzenia Straży Miejskiej.

4 kwietnia wrak uległ podpaleniu. - Nasza jednostka brała udział w gaszeniu tego pojazdu na Więckowskiego, jednak nie mam wiedzy na temat tego, która z służb została o tym poinformowana - mówi Arkadiusz Makowski, rzecznik Straży Pożarnej w Łodzi.

W marcu tego roku Urząd Miasta zatwierdził uchwałę dotyczącą usuwania wraków z ulic miasta. - Nie ma żadnych limitów, jeśli chodzi o pojazdy, które mają być usunięte. Została stworzona lista wraków, które Straż Miejska najpierw powinna odstawić na parking i spróbować odnaleźć właściciela. Jeśli to się nie uda, pojazd zostanie zezłomowany - poinformował Tomasz Kacprzak, przewodniczący Rady Miasta. Nie wiadomo jednak, która firma wygrała przetarg na ich usuwanie. Osoba odpowiedzialna za udzielanie takich informacji i posiadająca taką wiedzę przebywa obecnie na urlopie.

 

fot. Damian Dering

Tagi: Arkadiusz Makowski, Leszek Wojtas, straż miejska, Tomasz Kacprzak, wrak pojazdu, Łódź
A co Ty o tym sądzisz? Napisz jakie jest Twoje zdanie...
captcha
  • Tekst
  • Wojciech Krokodyl/ 06.04.2010; 16:02 pisze:

    To znaczy, że w Urzędzie nie wiedzą kto wygrał przetarg i czekają aż osoba, która wie, wróci z urlopu? Super, a jak ta osoba wpadnie pod samochód to co? Nowy przetarg? Bo nikt nie wie kto wygrał tamten?

  • Damian Dering / 06.04.2010; 15:13 pisze:

    Straż miejska przejeżdzała, i to raz na godzine przynajmniej, stał on przy ulicy Piotrkowskiej, z której spokojnie go widać.

  • MMarek / 06.04.2010; 15:10 pisze:

    Chyba pan Tomasz Kacprzak kpi z dziennikarza i osób czytających te wiadomości. Ktoś jest na urlopie, zdarza się, ale ktoś powinien ją w obowiązkach zastępować, okazuje się , że nie.
    W epoce telefonów komórkowych (często służbowych) okazuje się to dla najwyżej siedzących moich przedstawicieli i przez moich znajomych wybranych nie jest to możliwe.